wariacje

Autor: Weronika Stępkowska, Gatunek: Proza, Dodano: 17 listopada 2014, 10:56:03, Tagi:  proza poetycka

 

 

preludium


Spędzam dzień jak płód: w głębi siebie, niechętnie. Wiedziałam już, co znaczy, że muzyka potrafi zabijać: struny słońca na twoich policzkach. Najciekawsze jest to, że po śmierci muzyka wcale nie cichnie. Jest nawet czystsza, sama w sobie, choć zarazem słychać wyraźnie wszystkie zakłócenia. Oczywiście miałam na myśli: po śmierci duszy. Słychać wtedy tylko dwa rodzaje dźwięków: doskonałą symfonię i szuranie krzeseł.
kołysanka dla meteoru

Opowiedzieć szaleństwo. Ciśnie się zdanie: szaleństwo to nie narracja. Racja. Szaleństwo jest mało malownicze, ledwie lingwistyczne, przygodnie przygodowe. Jest ziarnem, z którego wyrasta słodki owoc, rzuconym poza Ziemię. Ziarnko obrasta lodem, wróci meteorem.
Meteoryt. Meta-ryt, który będzie się odtąd bezskutecznie wybielać. Już nigdy tabula rasa, już zawsze fabula... To bardzo nużące... Zaśnij, meteorku! Sza, lonely!... 

Komentarze (5)

  • Nie lepiej - struny światła ?

  • Hm, chciałam ukonkretnić, podsuwając skojarzenie promieni, ale może faktycznie za bardzo na tacy?

  • *** (wariacjom Weroniki Stępkowskiej)

    Meteor, o imieniu Metanoja,
    popił poezji, prozy pojadł,
    na deser w szynku przyniósł mu Żyd
    kwaterkę pozagrobnych muzyk.

  • Dziękuję - przesympatyczna wariacja :)

  • :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się